ZMPD - Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników DrogowychZMPD - Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników DrogowychPrzedstawicielstwo w Brukseli










ZMPDTIRBranżaSzkoleniae-SklepUsługi"Przewoźnik"OgłoszeniaKatalog FirmKontakt





  MENU ZMPD  


  KOMUNIKATY DLA PRASY  

Przewoźnicy tracą ciężarówki na Białorusi

PRAWO CZY BEZPRAWIE?
POLSCY PRZEWOŹNICY TRACĄ CIĘŻARÓWKI NA BIAŁORUSI!

Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce 6 listopada 2013 roku zorganizowało konferencję prasową z udziałem przewoźników, którzy w wyniku działania bezdusznych białoruskich przepisów stracili pojazdy, a ich firmom grozi w związku z tym bankructwo.

Utrata pojazdu to śmierć firmy. Czy w cywilizowanym świecie można karać śmiercią za źle wypełnione dokumenty przewozowe? Dlaczego władze nie stają w obronie naszych firm  - pytają zdesperowani przewoźnicy.


Poniżej przedstawiamy artykuł, który ukazał się w 32. numerze dwumiesięcznika ZMPD "Przewoźnik" w październiku 2013 r.

Ciężarówki w szponach interpretacji przepisów

Konfiskaty pojazdów na białorusko - polskiej granicy nie są niestety wyjątkami i nawet błaha przyczyna może skutkować poważnymi konsekwencjami finansowymi.

Zwykle na przedsiębiorcę nakładana jest grzywna równa wielokrotności "stawki bazowej", żąda się także zapłaty należności celno-podatkowych, które zazwyczaj są większe od wartości samochodu, a pojazd zostaje konfiskowany lub zaaresztowany jako "gwarancja" dokonania zapłaty przez ukaranego. Nie zdarzyło się jeszcze, aby białoruskie sądy kiedykolwiek podważyły decyzje tamtejszych służb celnych. Dotychczas konfiskaty były skutkiem drobnych przestępstw popełnianych przez kierowców, "dorabiających" głównie przemytem papierosów. Za kilka kartonów tej kontrabandy, wartych dwa tysiące złotych, właściciel firmy tracił pojazd za kilkaset tysięcy złotych. 

Od sierpnia mamy do czynienia z falą zatrzymań, która wygląda jak zorganizowana akcja wymierzona w polskich przewoźników. Białoruscy celnicy dokonują aresztowania ciężarówek z powodu nieprawidłowo udokumentowanego przewozu. ZMPD dysponuje danymi na temat czternastu takich przypadków. Problemy dotyczą sytuacji, gdy miejsce rozładunku towaru, zgodnie z listem przewozowym CMR, znajduje się w Federacji Rosyjskiej, a miejsce zakończenia procedur celnych na terytorium Republiki Białoruś. Według "nowej" interpretacji przepisów Unii Celnej (Rosja-Białoruś-Kazachstan) tamtejsi funkcjonariusze uznają takie przewozy za kabotaż wewnątrz UC. Białoruskie służby celne zarzucają przewoźnikom, że wykonywali przewozy wewnętrzne z Białorusi do Rosji, które zgodnie z art. 344 Kodeksu Celnego Unii Celnej są zabronione dla pojazdów objętych "odprawą czasową".  A jeszcze kilka miesięcy temu realizowany w taki sposób transport nie wzbudzał żadnych wątpliwości, ani służb białoruskich, ani rosyjskich.

W ocenie Departamentu Transportu ZMPD stosowana przez białoruskich urzędników interpretacja przepisów jest nieprawidłowa.
Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu ZMPD: - List przewozowy CMR - zgodnie z art. 4 Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) (Dz. U. z 1962 r. nr 49, poz. 238) - jest dowodem zawarcia umowy przewozu. Brak, nieprawidłowość lub utrata listu przewozowego nie wpływa na istnienie, ani na ważność umowy przewozu, która mimo to podlega przepisom Konwencji CMR. Przewoźnicy realizowali przewóz zgodnie z dokumentem przewozowym, dokonując odprawy celnej towaru we wskazanym w nim miejscu. Przewozy te nie były kwestionowane przez służby celne Białorusi, jak również przez inne służby kontrolne.

Polscy przewoźnicy otrzymywali zlecenia Polska - Rosja, natomiast z otrzymywanych informacji wynika, że białoruskie służby celne interpretują to tak, że w miejscu odprawy celnej powinien być zamknięty dotychczasowy list przewozowy (w relacji Polska - Rosja) oraz wystawiony nowy list przewozowy, gdzie dotychczasowy odbiorca na Białorusi staje się nadawcą towaru do Rosji. 

- Nie zgadzamy się z taką interpretacją - mówi T. Wilk - bowiem konwencja CMR nie odnosi się do miejsca clenia ładunku i nie nakazuje odbiorcy potwierdzania odbioru ładunku w miejscu odprawy celnej.  Odbiorca ładunku lub upoważniona przez niego osoba przejmuje ładunek w miejscu przeznaczenia, wskazanym w liście przewozowym CMR. Niezależnie od przedstawionej interpretacji przewozu międzynarodowego zgodnie z Konwencją CMR, nie możemy się zgodzić z tym, że polski przewoźnik nie  może wykonać przewozu pomiędzy Białorusią i Federacją Rosyjską, bowiem taki przewóz jest dopuszczony, zarówno zgodnie z umową pomiędzy Polską i Republiką Białorusi, jak również z umową pomiędzy Polską a Federacja Rosyjską (Polska wymienia z tymi krajami zezwolenia na przewozy do i z krajów trzecich). I te umowy międzynarodowe nie mogą być pomijane w interpretacji strony białoruskiej. Niestety, jest to zdaniem białoruskich służb celnych niezgodne z Kodeksem Celnym Unii Celnej (Białorusi, Rosji i Kazachstanu) i służby te stosują sankcje wynikające z Kodeksu Celnego UC. Naszym zdaniem jednak nie należy sięgać do umów transportowych przy ocenie wymienionych przewozów, bowiem problem związany jest wyłącznie z właściwą interpretacją Konwencji CMR.

W praktyce stosowanie "nowej interpretacji" przepisów przez białoruskich urzędników obarcza całą odpowiedzialnością za import towarów na terytorium Unii Celnej - odprawy celne na Białorusi - przypadkowo wynajętego przewoźnika, a nie - jak wprost stanowią międzynarodowe przepisy - importera tych towarów.

Sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ tamtejsi celnicy mogą zatrzymać praktycznie każdą polską ciężarówkę, która jedzie z towarem do Rosji przez Białoruś. Pojazd może zostać zaanektowany na przykład wtedy, kiedy w styczniu 2013 r. firma wykonała przewóz niezgodny z "interpretacją obowiązującą" w październiku 2013 r. Przewoźnik pozostaje zupełnie bezbronny wobec tego rodzaju metod. W tych trzynastu przypadkach w ogóle nie informowano ich o przyczynach zatrzymywania samochodów oraz ewentualnych konsekwencjach tych zatrzymań. We wszystkich zatrzymania pojazdów nastąpiły przy okazji kolejnego przejazdu przez Białoruś. Przy każdym z tych wydarzeń cała dokumentacja prowadzonego aktualnie przewozu była bez zarzutu!

Dzisiaj wiadomo, że wysokość grzywien za rzekome naruszenia zaczyna się od 13 000 euro. Niezależnie od tego sprawy - w wyniku wyroku sądu - mogą się zakończyć nawet konfiskatą pojazdów.  

Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Służba Celna były na bieżąco informowane przez Zrzeszenie o sytuacji na białoruskich przejściach granicznych, po to, aby te resorty mogły podjąć skuteczne działania służące ochronie polskich przedsiębiorców i obywateli, a także w celu wykazania władzom celnym Białorusi, że przyjęta przez nich interpretacja przepisów jest niewłaściwa.

Oto odpowiedź, jaka wpłynęła od rzecznika MTBiGM na pytanie, jakie działania ministerstwo podjęło w tej sprawie: "Natychmiast po zatrzymaniu pojazdów polskich przewoźników, w sierpniu br., nastąpiła reakcja Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej poprzez wystosowanie pisma do ambasadora Republiki Białoruś w Polsce. Ambasada przekazała pismo do właściwego w sprawie organu, jakim jest Ministerstwo Transportu i Komunikacji Republiki Białoruś".

Również polskie służby celne zwróciły się do przewodniczącego Państwowego Komitetu Celnego Republiki Białoruś o wyjaśnienie powodów zatrzymań polskich pojazdów. Odpowiedź przesłana przez stronę białoruską do polskiego Ministerstwa Finansów wskazywała na rozbieżność umowy dwustronnej pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Republiką Białoruś z przepisami celnymi Unii Celnej rosyjsko-białorusko-kazachskiej.

Na przełomie sierpnia i września br. wiceminister TBiGM Maciej Jankowski skierował do wiceministra Transportu i Komunikacji Republiki Białoruś Aleksandra Szyszko pismo z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Odpowiedź przesłana przez stronę białoruską zawiera informację, że przejazd z towarem z Polski do Rosji przez Białoruś powinien odbywać się na podstawie jednego zezwolenia CMR. Według informacji zawartej w odpowiedzi, Ministerstwo Transportu i Komunikacji Republiki Białoruś powiadomiło o takiej interpretacji szefa białoruskiej Służby Celnej.

Biorąc pod uwagę wagę tego problemu oraz negatywne konsekwencje dla polskich przewoźników, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej wystąpił do Ministerstwa Transportu i Komunikacji Republiki Białoruś o zwołanie w październiku br. nadzwyczajnego posiedzenia komisji mieszanej, na którym ma zostać dokładnie omówiony problem zatrzymań.

Ponieważ żadne istotne rozstrzygnięcia w tej sprawie jeszcze nie nastąpiły, ZMPD przestrzega przed wykonywaniem przewozów przez Białoruś przez firmy, których pojazdy wykonywały przewozy do Rosji, a odprawę celną końcową realizowano na Białorusi.

     
   « powrót

facebook.com/ZMPDwPolsce
youtube.com/user/ZMPD
e-sklep ZMPD
HU-GO
 
 


Regulamin   |    Mapa serwisu   |    Adobe Reader   |    Reklama   |    Wszystkich wejść: 5932339    Partner - giełda transportowa TimoCom